|
W pierwszej kolejności "Filmy Mojego Życia" :)

Solaris
Filmowy poemat Stevena Soderbergha tak naprawdę ma niewiele wspólnego z science-fiction. Podobnie jak w przypadku "Łowcy Androidów" czy "Odysei Kosmicznej 2001" akcja jest jedynie pretekstem do rozważań o istocie człowieczeństwa. Powstał obraz niezwykle finezyjny, wizualnie wysublimowany, miejscami niemal bergmanowski w swej narracji. Światło, cisza, doskonała muzyka, drobne gesty czy słowa, budują tu szczególny, kontemplacyjny nastrój. W szacie utkanej z wspomnień, słabości i trudnych wyborów, móc pochylić się nad oceanem wieczności - oto czym jest dla mnie Solaris.

Vanilla Sky 2001, reż. Cameron Crowe

Bladerunner 1982, reż. Ridley Scott

Dolls 2002, reż. Takeshi Kitano

Lost In Translation 2003, reż. Sofia Coppola

Possible Worlds 2000 reż. Robert Lepage

Casablanca 1942 reż. Michael Curtiz

2001: A Space Odyssey 1968 reż. Stanley Kubrick

Niebo Nad Berlinem 1987 reż. Wim Wenders
a także...

Trzy Kolory: Niebieski 1993 reż. Krzysztof Kieślowski

Trzy Kolory: Biały 1993 reż. Krzysztof Kieślowski

Trzy Kolory: Czerwony 1993 reż. Krzysztof Kieślowski

Hana-Bi 1997 reż. Takeshi Kitano

Mroczne miasto 1998 reż. Alex Proyas

Diuna 1984 reż. David Lynch

Miasteczko Twin Peaks 1990/91 reż. David Lynch

Prosta Historia 1999 reż. David Lynch

Ptasiek 1984 reż. Alan Parker

Miasteczko Halloween 1993 reż. Henry Selick

Miasto zaginionych dzieci 1995 reż. Jean-Pierre Jeunet

Amelia 2001 reż. Jean-Pierre Jeunet

Dróżnik 2003 reż. Thomas McCarthy
|